Zdarzyło Ci się kiedyś pomyśleć o osobie tej samej płci: „Wow, jest naprawdę atrakcyjna” – a chwilę później odpowiedzieć sobie: „Ale przecież jestem hetero, to nic nie znaczy”?
A może jesteś w związku z osobą przeciwnej płci, jesteś w tej relacji szczęśliwy/a, ale mimo wszystko od czasu do czasu wraca do Ciebie myśl, że pociąg do innych osób nie kończy się na jednej płci. Albo przeciwnie – od dawna czujesz, że podobają Ci się osoby różnych płci, ale nie wiesz, czy słowo biseksualność naprawdę do Ciebie pasuje.
Jeśli któreś z tych pytań brzmi znajomo, ten tekst jest właśnie dla Ciebie. Nie znajdziesz tu testu, który po dziesięciu pytaniach powie Ci, kim jesteś, ani gotowej etykiety do przyklejenia na podstawie jednej fantazji czy zauroczenia. Chcę Ci raczej dać trochę języka i przestrzeni, żebyś sam/a mógł/mogła to sobie poukładać – bo czasem pierwszym krokiem do zrozumienia siebie nie jest odpowiedź, tylko spokojne pytanie: „A może jestem bi?”
W skrócie
- Biseksualność oznacza możliwość odczuwania pociągu do więcej niż jednej płci.
- Nie musi oznaczać pociągu 50/50.
- Nie trzeba mieć doświadczenia z osobami różnych płci, żeby być osobą biseksualną.
- Można być bi i jednocześnie pozostawać w związku z osobą jednej płci.
- Nie istnieje test, który może za Ciebie określić Twoją orientację.
- Możesz potrzebować czasu, zanim zdecydujesz, jak chcesz siebie określać.
- Nie musisz nikomu niczego udowadniać.
Czym w ogóle jest biseksualność?
Biseksualność to orientacja, w której odczuwasz pociąg – seksualny, romantyczny, albo jedno i drugie – do więcej niż jednej płci. Brzmi prosto, ale w praktyce wygląda to różnie u różnych osób, i to jest chyba najważniejsza rzecz, jaką możesz sobie na start powiedzieć: nie ma jednego wzorca bycia bi. Jeśli chcesz zobaczyć, jak biseksualność wpisuje się w szerszy obraz społeczności, zerknij też na nasz przewodnik po skrótach LGBT, LGBTQ+ i LGBTQIA+.
Niektórzy ludzie czują pociąg do kobiet i mężczyzn mniej więcej po równo. Inni bardziej w stronę jednej płci, ale wcale nie wykluczają drugiej. To jeden z najczęstszych mitów – że bycie bi wymaga jakiegoś wewnętrznego licznika, który musi pokazywać dokładnie 50 na 50. Twój pociąg może różnić się intensywnością, częstotliwością czy charakterem, i nadal będzie to biseksualność.
Ważne jest też to, że nie zależy to od Twojej historii związków. Możesz być osobą biseksualną, nawet jeśli nigdy nie byłeś/aś w związku z osobą tej samej płci, miałeś/aś dotąd wyłącznie partnerów jednej płci, nigdy nie miałeś/aś żadnego związku, albo dopiero teraz zaczynasz się nad tym zastanawiać. Orientacja to nie CV z listą partnerów, tylko coś, co czujesz, niezależnie od tego, co dotąd przeżyłeś/aś.
„Ale skąd mam wiedzieć, że to nie faza?”
To pytanie słyszę – i słyszą osoby bi – właściwie ciągle. Czasem od innych, czasem od samych siebie w środku nocy.
Prawda jest taka, że w sieci nie istnieje żaden miarodajny test na biseksualność, który da Ci ostateczną odpowiedź. Nie ma quizu, po którym wyskoczy wynik „tak, jesteś bi, gratulacje”. To, co realnie możesz zrobić, to obserwować siebie bez presji szybkiego werdyktu – zauważać, co czujesz, kiedy oglądasz film, scrollujesz Instagrama, rozmawiasz z kimś, kto Cię zaciekawił. Nie oceniać tego od razu, tylko odnotować.
Może przypominasz sobie kogoś, kogo kiedyś określiłeś/aś po prostu jako „bardzo bliską osobę” albo „kogoś fascynującego”, a dziś, z innym słownictwem w głowie, opisał(a)byś to inaczej. To nie znaczy, że każda bliskość czy zachwyt muszą być pociągiem – ale czasem faktycznie chodzi o to, że wcześniej brakowało Ci słowa, nie uczucia. Podobnie z fantazjami – nie są automatycznym dowodem orientacji, ale mogą być czymś, nad czym warto się zastanowić, bez pospiesznego wyciągania wniosków.
Może się też okazać, że Twój pociąg do różnych osób nie ma tego samego charakteru – wobec jednej płci częściej pojawia się zainteresowanie romantyczne, wobec innej bardziej fizyczne. Nie musisz dopasowywać tego do jednego schematu.
I jeszcze jedno: to, że coś się zmienia albo doprecyzowuje z czasem, nie oznacza, że wcześniej „się myliłeś/aś”. Orientacja u wielu ludzi nie jest czymś, co odkrywają raz na zawsze w wieku szesnastu lat. Czasem to proces rozciągnięty na lata, momentami wraca, momentami milczy. To normalne.
Warto też zwrócić uwagę na to, co czujesz, kiedy myślisz o samym słowie „biseksualność”. Czy pojawia się myśl „to chyba o mnie”, albo „wreszcie mam słowo, które trochę porządkuje to, co czuję”? A może przeciwnie – to określenie zupełnie do Ciebie nie pasuje. Obie odpowiedzi są cenną informacją.
Mity, które warto sobie odpuścić
„Bi to tak naprawdę faza przed coming outem jako gej albo lesbijka.” Dla niektórych osób faktycznie tak bywa – i to jest w porządku, jeśli tak wygląda ich droga. Ale dla większości osób bi to jest po prostu ich orientacja, punkt docelowy, a nie przystanek w drodze gdzie indziej.
„Bi to niezdecydowanie.” Nie – to jest po prostu inny kształt pociągu niż u osób hetero czy homoseksualnych. Ktoś, kto lubi zarówno góry, jak i morze, nie jest „niezdecydowany” co do wakacji. Po prostu lubi obie rzeczy. Odczuwanie pociągu do więcej niż jednej płci nie oznacza braku decyzji – można zakochać się w jednej osobie i nie przestać być zdolnym do odczuwania pociągu do innych.
„Skoro jesteś bi, to na pewno częściej zdradzasz.” To jeden z bardziej krzywdzących stereotypów i nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Wierność to kwestia charakteru danej osoby, nie orientacji.
„Musisz mieć doświadczenia z obiema płciami, żeby naprawdę wiedzieć.” Nie musisz niczego sprawdzać w praktyce, żeby wiedzieć, kim jesteś – tak samo jak osoba heteroseksualna nie musi przespać się z każdą możliwą osobą, żeby wiedzieć, do kogo czuje pociąg. Twoje doświadczenia mogą pomóc Ci lepiej poznać siebie, ale ich brak nie unieważnia Twoich uczuć.
A jeśli podobają mi się głównie osoby jednej płci?
To też nie wyklucza biseksualności. Pociąg nie musi być rozłożony równo – możesz przez długi czas częściej interesować się osobami jednej płci, a jednocześnie odczuwać całkiem autentyczny pociąg do osób innej płci. Nie ma tu żadnego wymaganego procentu ani progu, który trzeba przekroczyć, żeby „zasłużyć” na etykietę.
A jeśli jestem w związku i dopiero teraz to odkrywam?
To bardzo częsta sytuacja i rozumiem, że może być myląca, a czasem wręcz przerażająca. Odkrycie, że jesteś bi, będąc w długim, szczęśliwym związku z osobą przeciwnej płci, nie oznacza automatycznie, że coś jest nie tak z tym związkiem, że go nie kochasz, albo że musisz cokolwiek zmieniać na siłę.
Jeśli jesteś kobietą bi w związku z mężczyzną, nie stajesz się przez to heteroseksualna. Jeśli jesteś mężczyzną bi w związku z kobietą, nie przestajesz być biseksualny. Twoja orientacja mówi o tym, do kogo możesz odczuwać pociąg – nie determinuje ona, z kim akurat jesteś ani jak wygląda Twoje życie. Sama świadomość własnej biseksualności nie oznacza też, że musisz cokolwiek zmieniać, eksperymentować czy podejmować jakąkolwiek decyzję. To, czy i komu chcesz o tym powiedzieć – partnerowi, przyjaciołom, czy nikomu na razie – to osobna sprawa, do której nie musisz się spieszyć. Jeśli zastanawiasz się nad tym drugim pytaniem, może przydać Ci się nasz poradnik o coming oucie.
A co z panseksualnością – skąd mam wiedzieć, która etykieta jest właściwa?
Nie musisz wiedzieć od razu, a może nawet nigdy nie musisz tego rozstrzygać do końca. Biseksualność bywa opisywana jako pociąg do więcej niż jednej płci, panseksualność – jako pociąg, w którym płeć nie stanowi istotnego kryterium. W praktyce te dwa słowa różne osoby rozumieją nieco inaczej, a granica bywa płynna. Jeśli chcesz zobaczyć to na tle całego spektrum orientacji, mamy osobny przewodnik po orientacjach seksualnych w społeczności LGBTQIA+.
Nie traktuj tego jak testu z dwiema możliwymi odpowiedziami, gdzie trzeba wybrać A albo B. Możesz poczytać o obu określeniach i zobaczyć, które lepiej opisuje to, co czujesz. A jeśli żadne nie pasuje idealnie – też nie musisz na siłę niczego wybierać.
Jak rozmawiać o tym z samym sobą
Kilka pytań, które mogą pomóc uporządkować myśli – nie po to, żeby na nie natychmiast odpowiedzieć, tylko żeby mieć się nad czym zastanowić w spokojniejszej chwili: czy przypominasz sobie momenty z przeszłości, które teraz nabierają innego znaczenia? Czy pociąg, który czujesz do różnych płci, jest podobny w naturze, czy różni się jakością? I wreszcie – czy czujesz presję, żeby się szybko zdefiniować, i skąd ta presja właściwie pochodzi: od Ciebie czy z zewnątrz?
A jeśli nadal nie wiem?
To chyba najważniejsza część tego tekstu: możesz nadal nie wiedzieć, i to jest w porządku. Możesz przeczytać tę definicję, odpowiedzieć sobie na wszystkie pytania i nadal czuć „nie jestem pewna/pewien”. Nie musisz ogłaszać niczego jutro, robić coming outu ani zmieniać związku. Możesz po prostu przez jakiś czas obserwować siebie i pozwolić sobie na ciekawość, a słowa „bi” używać już teraz, jeśli dobrze się z nim czujesz – nawet bez odpowiedzi na każde pytanie. Niepewność nie oznacza, że robisz coś źle.
Nie musisz nikomu niczego udowadniać
Nie istnieje egzamin, po którym otrzymujesz certyfikat osoby biseksualnej – nie ma odpowiedniej liczby partnerów, randek czy poziomu doświadczenia, który trzeba osiągnąć, żeby to słowo Ci się „należało”. Nie musisz też udowadniać swojej orientacji wyglądem, sposobem ubierania się czy symbolami, które nosisz.
Jeśli określenie „biseksualność” pomaga Ci opisać to, co czujesz – możesz z niego korzystać. Jeśli jeszcze nie wiesz – możesz poczekać. A jeśli kiedyś uznasz, że lepiej pasuje Ci inne słowo – też masz do tego prawo. To Ty najlepiej znasz swoją historię, i piszesz ją we własnym tempie.
Co możesz zrobić teraz
Nie musisz podejmować wielkiej decyzji. Możesz zacząć od czegoś prostego: zapisać swoje myśli, nazwać to, co czujesz, bez oceniania. Poczytać więcej – czasem poznanie doświadczeń innych osób pozwala inaczej spojrzeć na własne. Porozmawiać z kimś zaufanym, jeśli masz taką bezpieczną osobę obok siebie. Albo po prostu dać sobie czas – nie każda odpowiedź musi się pojawić podczas jednego wieczoru spędzonego z wyszukiwarką. Przede wszystkim: nie zmuszaj się ani do przyjęcia etykiety, ani do jej odrzucenia.
Jeśli szukasz kogoś do rozmowy
Czasem samodzielne przemyślenia to za mało i potrzeba kogoś z zewnątrz. Jeśli masz w swoim otoczeniu kogoś zaufanego – przyjaciela, siostrę, kogoś, kto już przeszedł podobną drogę – rozmowa z drugim człowiekiem potrafi ułożyć więcej niż tygodnie przemyśleń w głowie. Jeśli wolisz zacząć od czegoś bardziej anonimowego, w Polsce działają organizacje i linie wsparcia dla osób LGBTQ+, gdzie możesz porozmawiać z kimś, kto rozumie, przez co przechodzisz – między innymi Kampania Przeciw Homofobii czy Lambda Warszawa.
A jeśli to nie Ty, tylko ktoś bliski – syn, córka, przyjaciel – właśnie odkrywa swoją biseksualność i szukasz sposobu, jak go wesprzeć, mamy osobny tekst na ten temat: Mój syn jest gejem. Moja córka jest lesbijką. Jak wesprzeć swoje dziecko?. Warto też zerknąć na nasz przewodnik o roli sojusznika (Straight Ally) – bycie wsparciem dla kogoś bliskiego to też coś, czego można się nauczyć.
Chcesz nosić to z dumą?
Dla niektórych osób lepsze zrozumienie własnej orientacji wiąże się też z chęcią pokazania jej na zewnątrz. Czasem to flaga w pokoju, czasem mała przypinka przy plecaku, czasem po prostu koszulka w barwach flagi biseksualnej – albo po prostu świadomość, że istnieje symbol, na który można spojrzeć i pomyśleć „to jest część mnie”. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o symbolice, mamy teksty o tym, jak wybrać flagę LGBTQ+ oraz o historii i znaczeniu tęczowej flagi.
Nie musisz niczego manifestować ani nikomu tłumaczyć. Ale jeśli masz na to ochotę, w naszej kolekcji Biseksualność / Bi znajdziesz przypinki, flagi, naklejki i inne akcesoria stworzone z myślą o tej społeczności. Jeśli zastanawiasz się, jak je nosić na co dzień, podpowiadamy w tekście o stylizowaniu przypinek Pride.
Najczęściej zadawane pytania o biseksualność
Czy można być biseksualnym i nigdy nie mieć partnera tej samej płci?
Tak. Doświadczenie związkowe nie jest warunkiem biseksualności – możesz odczuwać pociąg do więcej niż jednej płci, nawet jeśli nigdy nie byłeś/aś w takim związku.
Czy biseksualność musi oznaczać pociąg 50/50?
Nie. Możesz częściej odczuwać pociąg do jednej płci i mimo to być osobą biseksualną.
Czy można być bi i mieć partnera lub partnerkę przeciwnej płci?
Tak. Aktualny związek nie określa całej orientacji – osoba bi może pozostawać w relacji z osobą dowolnej płci.
Czy jeśli podobają mi się osoby tej samej płci, to znaczy, że jestem bi?
Niekoniecznie. Pojedyncze zauroczenie czy odczuwana atrakcyjność nie muszą od razu określać Twojej orientacji – warto spojrzeć na swoje doświadczenia szerzej i dać sobie czas.
Czy istnieje test na biseksualność?
Nie ma testu, który wiarygodnie określi za Ciebie orientację. Quiz może być ciekawym punktem wyjścia do refleksji, ale nie podejmie tej decyzji za Ciebie.
Czy mogę być bi, jeśli wcześniej uważałem/am się za hetero?
Tak. Ludzie z czasem inaczej rozumieją i nazywają własną orientację – wcześniejsze określenie nie sprawia, że dzisiejsze odczucia są mniej prawdziwe.
Czy muszę określać się jako osoba biseksualna?
Nie. Etykieta może pomóc Ci opisać swoje doświadczenia, ale nie jest obowiązkiem – możesz wybrać inne słowo albo na razie żadnego.
Na koniec
Jeśli trafiłeś/aś tutaj z pytaniem „a może jestem bi?”, to być może najważniejsze, co możesz dziś zrobić, to pozwolić sobie tego pytania nie odrzucać automatycznie. Nie musisz znać odpowiedzi dzisiaj. Możesz być ciekawy/a, mieć wątpliwości, potrzebować czasu. Możesz kiedyś powiedzieć „jestem bi”, a możesz dojść do zupełnie innego określenia.
Jedyna osoba, przed którą musisz się z tego tłumaczyć, to Ty sam/a – a i to niekoniecznie od razu.